W minionym roku nie było za wiele czasu na wędkowanie. Mój sezon na naszych krajowych wodach trwał od września do listopada, a wypady na rybki mógłbym policzyć na palcach obu rąk plus jednej stopy. Większość czasu spędziłem wędkując na Wiśle w okolicach Krakowa, pokręciłem się również troszkę po nizinnej Bystrzycy w okolicach Lublina, którą na pewno obadam w cieplejszym okresie tego roku. Coś tam udało się złowić przez te 3 miesiące. Przynętą numer jeden okazała się sprawdzona już dla mnie wirówka mepps algia 1 w kolorze srebrnym. Większość prezentowanych na zdjęciach ryb padło właśnie na tą przynętę. Mimo, iż sezon trwał dla mnie krótko fajnie było wrócić na rodzime wody. Rok 2021 rozpoczynamy oczywiście od pstrągów z Lubelskich rzeczek. W najbliższym czasie może uda mi się sklecić jakiś filmik z pływadełkiem na Islandii oraz z wypraw z 2020 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *